nie jest moim idolem, ale…
Senator Stefan Niesiołowski (PO) w Dużym Formacie:
O wszechpolakach:
(…) przedwojennych wszechpolaków nie należy mieszać z tą ogoloną na łyso hołotą, która jest teraz. (…) Jak inaczej nazwać ludzi, którzy pozdrawiają się jak hitlerowcy? (…)
Moje dzieciństwo to dwa światy: w szkole portrety Stalina, akademie, czerwone krawaty i okrzyki: “Precz z faszystowskim reżimem Piłsudskiego, Becka i Rydza-Śmigłego!”, a w domu “głos wolnej Polski” ze zdezelowanego radia i Jan Nowak-Jeziorański. Dlatego teraz, gdy słyszę tych gnojków i popaprańców, którzy opluwają Nowaka, scyzoryk mi się w kieszeni otwiera.
O skrajnej prawicy kolaboracyjnej:
(…) Dla mnie 1989 r. był cudem. Ci, którzy mówią o zdradzie, to durnie lub kanalie, albo jedno i drugie. Ciekawe jest to, że na przykład powtarza takie rzeczy Ryszard Bender, który sam był przy Okrągłym Stole, Jerzy Robert Nowak, dziś pupil Rydzyka, a kiedyś działacz koncesjonowanego przez komunistów SD, albo kolaborujący z Jaruzelskim Maciej Giertych. Bulwersuje mnie to, że tych bredni wygłaszanych w Radiu Maryja nie dementują politycy PiS. (…) To jest podłość, w dodatku głoszona przez ludzi, którzy w tamtych czasach często nie robili nic albo współpracowali z władzą.
autor: Michał Buchta, 18 lis 2005 | Kościół katolicki, Polska, cytaty, historia, polityka, władza | brak komentarzy »








