tylko michalbuchta.eu
cały internet

sejmowa debata nad rezolucją Parlamentu Europejskiego

Wczoraj na Wiejskiej miała miejsce burzliwa dyskusja o niedawnej rezolucji PE. W debacie wzięło udział 51 posłanek i posłów (niektórzy po kilka razy) oraz wiceminister spraw zagranicznych i rzecznik praw obywatelskich.

Zacytuję kilka – moim zdaniem istotnych – wypowiedzi naszych przedstawicieli. Oprócz lokalnego, prawicowego folkloru:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 15 czerwca tego roku to kłamstwo, wstyd i hańba. (Oklaski) Rezolucja przyjęta w Boże Ciało obraża naród polski (…) [Stanisław Pięta, PiS],

mówiono też o historii, powołując się na okres II wojny światowej jako kontrargumentu wobec rezolucji PE. Trudno uznać to za merytoryczne głosy w dyskusji, ponieważprzeszłość to Polska ma akurat świetną w kontekście antysemityzmu – ale paradoksalnie tylko w okresie szalejącego w Europie nazizmu. Ale mimo wszystko przeważały argumenty emocjonalno-narodowe. Znalazłem takie oto wyjątki:

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Jak dobrze wiecie, jestem posłem z Górnego Śląska. (Głos z sali: Tak jest.) Słychać, prawda? A ziemia ta przez lata – kto zna historię, ten też wie – przechodziła z jednych rąk do drugich. Historia zamiatała Śląskiem pomiędzy Czechami, Niemcami a Polską. Na skutek tego wykształcił się u nas zlepek kulturowy niespotykany w innych regionach kraju, wzmocniony na dodatek jeszcze historią ostatnich powojennych lat. Dziś, zdaniem wielu, ze względu właśnie na swą historię Śląsk jest postrzegany jako najbardziej europejski region w kraju. I pomimo to, że Śląsk zginał plecy przed wszystkimi: Niemcami, Polakami i Żydami… (Głos z sali: Żydami?…)
Tak, Żydami też. Niejaki Salomon Morel w Świętochłowicach zamordował tylu Ślązaków, że ta sala by ich nie pomieściła. Ale pomimo to nikt na Śląsku nie pamięta jakiegokolwiek problemu żydowskiego. Nikt nie słyszał o wzajemnych niechęciach pomiędzy wszelakimi nacjami. Nie słyszano o nienawiściach, o ksenofobiach. I tym między innymi Ślązacy różnią się od Polaków. I tego właśnie od Ślązaków, szczególnie tych najstarszych, pamiętających czasy przedwojenne, wszyscy tutaj moglibyśmy się uczyć. Dziękuję bardzo. (Oklaski) [Krzysztof Szyga, niezal., kand. z listy PO]

Szyga poruszył sprawę tożsamości regionalnej Górnoślązaków. Wszystko OK, ale dzięki wieloletniemu napływowi ludności nieśląskiej i jednoczesnemu wypieraniu Niemców (a potem i Żydów), multikulturowy charakter wschodniego Śląska został istotnie nadwerężony. Obawiam się, że młodsze pokolenie nie czuje już aż tak dużej sympatii do zachodnich sąsiadów, o „starszych braciach w wierze” nie wspominając.

(…) PiS zamiast trzech milionów mieszkań dał nam dwa miliony emigrantów. Jeden milion wyemigrował za chlebem, ale drugi z niezgody na brunatnienie naszej ojczyzny. Parlament Europejski nie potępił Polski, potępił szkodliwe zjawiska w Polsce, to zasadnicza różnica. Czy rzeczywiście tego nie rozumie polska prawica? (…) [Joanna Senyszyn, SLD]

No właśnie, w rezolucji nie napisano o Polsce jako kraju antysemickim, tylko o tym, że PE jest „poważnie zaniepokojony ogólnym wzrostem nietolerancji powodowanej rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i homofobią w Polsce”. Jest ogromna różnica między epitetem pod adresem RP a katalogiem nieprawidłowych zjawisk, jakie – zdaniem deputowanych – występują w naszym kraju. Przy okazji – wciąż nie widzę związku między interesem narodowym Rzeczypospolitej a głosowaniem w Parlamencie Europejskim, o którym prawica często wspominała. Na koniec stonowana wypowiedź prof. Śpiewaka:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Otóż ja mam takie poczucie, że nie toczy się debata nad rezolucją, tylko toczy się wyścig w dziedzinie patriotyzmu. To oznacza, że większość posłów nie miała przyjemności przeczytania rezolucji, która wyraża się również bardzo pozytywnie o Polsce. Proszę zwrócić uwagę, pozwolę sobie zacytować zdania, które pojawiają się, że z zadowoleniem przyjęto demonstrację na rzecz tolerancji w Polsce, a zwłaszcza ciepłe przyjęcie parady gejowskiej w 2006 r. w Warszawie. (Wesołość na sali, oklaski)
Mamy więc bardzo pozytywne akcenty dotyczące Polski, a jeżeli są jakieś uwagi krytyczne, to one nie odnoszą się do Polski jako Polski, tylko do władzy, która w tej chwili rządzi, do niektórych elementów polskiej władzy, między innymi do Ligi Polskich Rodzin. Jeżeli przyjmiemy założenie, że Liga Polskich Rodzin nie jest tożsama z interesem narodowym Polski, to krytykowanie Ligi Polskich Rodzin nie jest gestem antypatriotycznym, jest normalnym elementem występowania.
W związku z tym mam poczucie, że zasadniczą sprawą są dwa rodzaje patriotyzmu: jeden patriotyzm, który reprezentują stronnictwa nacjonalistyczne, to taki patriotyzm megalomański, bezkrytyczny, który w gruncie rzeczy całkowicie nie jest zdolny do refleksji nad Polską, nad losem Polski, i patriotyzm prawdy. Patriotyzm prawdy to patriotyzm, który mówi o tym, co naprawdę dzieje się w Polsce, jaka jest sytuacja, na dobre i na złe. Trzeba umieć to nazywać, bo tylko wtedy będziemy w stanie się poprawić. (…) [Paweł Śpiewak, PO]

Myślę, że to ważne słowa, niewymagające komentarza.

Jest jeszcze jeden wymiar kwestii europarlamentarnej, ogólniejszy. Mam przeczucie, że przeciętny obywatel tego kraju uważa, że PE zajmuje się prawie wyłącznie rezolucjami i gadaniną. Media i politycy uaktywniają się w Strasburgu wtedy, gdy „szkaluje się” dobre imię Polski czy Białorusi. Gdy chodzi o konkrety, to nie ma w kraju poważnej debaty na trudne tematy, jak np. budżet na następną siedmiolatkę czy w kwestii różnych kontrowersyjnych rozporządzeń i dyrektyw. Otóż tak naprawdę te ostatnie mają największy wpływ na nasze życie, a nie fakty czy „fakty”.

link do stenogramu z debaty (pdf); link do rezolucji PE

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

komentarz

  1. do słów prof. Śpiewaka:
    od kiedy to dzielimy patriotyzm na „nacjonalistyczny” i „prawdziwy”?! „nacjonalizm” jest Nacjonalizmem i daleko mu do patriotyzmu. patriotyzm to miłość do ojczyzny i nie ma w nim miejsca na nienawiść. miłość do swego kraju, nie implikuje nienawiści do obcych!
    słowa prof. Śpiewaka są eufemizmem, próbują ukryć nacjonalizm, który się zagnieździł w naszych umysłach. nie lubię manipulacji, a tu ją wyczuwam.

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.