tylko michalbuchta.eu
cały internet

w Sejmie bywa kulturalnie

Rzadko, ale jednak bywa.

Ponad miesiąc temu (23 czerwca 2006 r.) Henryk Siedlaczek wygłosił następujące oświadczenie poselskie:

Pani Marszałek [posiedzenie prowadziła Genowefa Wiśniowska – przyp. MB]! Wysoka Izbo! Urodzonemu w Łubowicach na ziemi raciborskiej poecie Józefowi von Eichendorffowi dedykuję moje prywatne pojmowanie ziemi rodzinnej, ziemi wszak małej, ale wielkiej zarazem ciepłem i potęgą serca jej dzieci.
Znasz-li ten ogród? Wczesną wiosną/ Chodzi tam dziewczę chłodną ścieżką/ Cicho w samotni/ I budzi delikatny strumień dźwięków,/ Jakby nuciły drzewa, kwiaty/ O dawnych latach znów…
Zdajemy sobie wszyscy sprawę z faktu, iż w dobie wolnej, niezależnej Rzeczypospolitej na nas spoczywa obowiązek tworzenia takich sytuacji, w których pojęcie Ojczyzny, tej małej i tej wielkiej, szczególnie w lokalnym wymiarze, będzie przyjmowane przez odbiorcę i zmobilizuje go do refleksji. Dzisiaj nie wystarczy już „jedyna prawdziwa i bezdyskusyjna wiedza”, podana i ściśle ukierunkowana dla potrzeb systemu, dla potrzeb polityki i filozofii ludzi mających monopol na treści edukacji i świadomości, zwłaszcza świadomości lokalnej – historycznej i kulturowej.
Już nie ma „jednej najlepszej tradycji proletariackiej” ludu śląskiego. Można wreszcie mówić, odkrywać prawdę o pogmatwanych naszych losach, o specyfice naszych zwyczajów, o ich kolorycie i różnorodności w różnych zakątkach naszej ziemi.
Aby uczyć sposobu na życie, w którym wartości kultury tworzą codzienność, należy tak tworzyć sytuacje dydaktyczne, aby w sposób prosty służyły zrozumieniu dziejącej się i minionej rzeczywistości.
Skąd wychodzimy, dokąd ciągle powracamy, często po latach nieobecności, niekiedy tylko w myślach i wspomnieniach? Z domu do domu? Tego najbliższego, rodzinnego, rozszerzającego się z biegiem czasu o ulicę, kościół, szkołę, wieś, dzielnicę, miasto, najbliższą okolicę, ludzi, przyjaźnie, melodię języka, święta, zdarzenia, barwy, dźwięki.
Z ziemią naszą łączą nas różnorodne więzi. Bez względu na to, czy dymi hałdami, czy odurza zielenią, czy gwarna jest hukiem miast, czy cichym szumem wierzb, to jest nasz dom, nasza największa i najświętsza wartość.
Pamiętasz cichy zamek w górze?/ Nocą dął róg, jakby cię wołał,/ Nad przepaścią sarna szła/ I dziwnie w głębi szumiał las –/ O, cicho bądź, nie budź, dołem/ Drzemiący, nie do nazwania ból.
To ten skrawek ziemi, na którym żyjemy, jest naszym miejscem na świecie – „prywatną, własną, małą Ojczyzną” – dla mnie Rudami, dla Eichendorffa Łubowicami. To wszystko wydaje się tak oczywiste. Mieszkańcy takich miejsc odznaczają się szczególnym przywiązaniem do własnej ziemi, do zwyczajów, pojmowania upływającego czasu, celebrowania wydarzeń wspólnotowego życia i bycia razem na swój specyficzny, tradycyjny sposób. Potwierdzają to nie tylko badania naukowe, ale pobieżna chociażby analiza historyczna.
Powinno to ułatwić akceptowanie powinności nas wszystkich wobec prywatnej ojczyzny. Jest to nasz obowiązek wynikający z człowieczeństwa i przynależne osobie naturalne i naczelne prawo wolnościowe.
Znajomość stron rodzinnych, ziemi ojczystej, małej ojczyzny jest niezbędne, aby zrozumieć i poznać swoje korzenie, poznać je poprzez znajomość tradycji i tożsamości kulturowej, a tym samym wiedzieć, dlaczego możemy zająć równoprawne miejsce w jednoczącej się Europie. Tak jak i szlaki cystersów, benedyktynów czy minorytów łączyły niegdyś średniowieczną Europę, tak dzisiejsze zabytkowe opactwa, ruiny, nazwy miejsc i miejscowości, wspólnoty gminne, ich kultura i tradycje pokazują to, co jest nieprzemijalne pomimo upływu czasu i jednoczące społeczności lokalne wokół ochrony piękna i, co najważniejsze, wskazujące wspólne europejskie korzenie kultury.
Strony rodzinne (ziemia rodzinna), najbliższa okolica wraz z domem i rodziną tworzą triadę wartości podstawowych, najważniejszych dla człowieka. Strony rodzinne stanowią określone krajobrazowo i kulturowo terytorium wybrane, jedyne miejsce na ziemi, gdzie powracać każdy chce.
Dwaj młodzi wędrowcy szli/ Obok górską drogą/ Słyszałem ich kroki i śpiew/ Niesiony przez okolicę cichą:/ O dzikich przepaściach śpiewali,/ O lasach szumiących,/
O źródłach, które ze skał wysokich/ Spadają w lasu noc./ O marmurowych pomnikach śpiewali,/ O zapuszczonych altanach w ogrodach/ Ponad dzikimi skałami wysoko,/ O pałacach w księżyca blasku,/ Gdzie dziewczyny w oknach stoją,/ Kiedy skrzypiec dźwięk je budzi,/ I studnie śpiąco mruczą/ Wśród wspaniałości letniej nocy.

Na tym pozwolę sobie przerwać oświadczenie. Drugą część wygłoszę następnym razem. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Sam nie wiem co o tym myśleć – z jednej strony to mądre, co mówił. Z drugiej jednak, czy mównica sejmowa to miejsce na poezję?

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.