tylko michalbuchta.eu
cały internet

dziennikarstwo i PR – dziedziny dające się połączyć?

Przeglądając lokalny miesięcznik „Kurier”, ukazujący sie na obszarze gminy i miasta Czerwionka-Leszczyny, znalazłem znane imię i nazwisko w stopce redakcyjnej: Alodia Ostroch. Czytam nieregularnie, ale stale, ten periodyk i nie zauważyłem wielkiej aktywności tej pani, w przeciwieństwie do Aleksandry J. Ostroch, która specjalizuje się w historii gminy i regionu. Niezbyt popularne nazwisko, a imię Alodia – niezwykle rzadkie.

Nie byłoby w całej sprawie nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż pani Ostroch jest równocześnie rzeczniczką prasową Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (KZK GOP).

Już na II roku pouczono mnie, że nie można być najpierw PR-owcem, a w późniejszym okresie dziennikarzem, ponieważ PR polega na perswazyjności, a dziennikarstwo – na komunikowaniu, stąd są to dwie opozycyjne dziedziny*. Co zatem w momencie, gdy dana osoba jest jednocześnie PR-owcem i dziennikarzem? Biorąc pieniądze i za perswazję, i za bezstronne informowanie? Nie jestem odpowiednią osobą do osądzania takich sytuacji (w pewnym sensie sam się w takiej znalazłem**), ale uważam (jako zwykły obywatel, czytelnik „Kuriera” i klient KZK GOP), że to nie ma wiele wspólnego z etyką zawodową. Nie da się jednocześnie być obiektywnym i subiektywnym, służyć czytelnikom i jednocześnie firmie. Chyba że pani Ostroch znalazła jakiś złoty środek…

* – aczkolwiek dziennikarze chętnie kopiują informacje z działów public relations bądź biur prasowych; przeżyłem na własnej skórze podczas praktyki u rzecznika prasowego.

** – ale nie dostaję pieniędzy.

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

komentarze

  1. Lauro, ja w sumie też w jakiś sposób łączę te dziedziny. 😉

  2. Ja podam bardziej medialny przykład- Kinga Rusin. Była PR-owcem przez lata, miała (ma?) własną agencję i teraz jest dziennikarką, więc jednak można.

  3. Oczywiście, że można. Powstaje tylko pytanie: czy to jest etyczne?

  4. Ja podchodzę do tego w ten sposób, że jeżeli osoba zaangażowana w te dwie dziedziny nie widzi przeszkód i jej pracodawcy również, to nie ma problemu. Oczywiście, że mamy jeszcze opinię publiczną i fachowców, którzy mogą negować takie połączenie, ale co z taką wiedzą się zrobi, to już inna bajka.

  5. Kasiu, ale przecież wiesz, że nie wszyscy są uczciwi.

    W przypadku pani Ostroch nie ma zbyt dużego konfliktu etycznego, bo zasięg wydawania „Kuriera” nie pokrywa się z obszarem działalności KZK GOP (chyba że ja o czymś nie wiem).
    A co, gdyby – zupełnie teoretycznie – zaproponowano rzeczniczce przewoźnika etat np. w katowickim, lokalnym oddziale DZ? To już IMHO były konflikt, bo trudno obiektywnie pisać o czymś, w czym samemu się uczestniczy.

  6. Można. Poza tym sam piszesz, że jest to lokalny miesięcznik i zapewne informacje w nim się ukazujące nijak się mają do KZKGOP-u. A co do etyczności łączenia obu zajęć – uwierz, że bardziej fair dziennikarza i lepszego, bardziej odpowiedzialnego i ciężko pracującego człowieka znaleźć nie możesz.

  7. Znam P Ostroch. Pytasz czy łączenie PR i dziennikarstwa jest etyczne. zależy od tego, czy „etyczny” jest sam człowiek. A P. Ostroch jest. 100% profesjonalizmu. 100% zaufania. Wzór dla dziennikarzy. Nic dodać, nic ująć.

  8. Jestem pod wrażeniem! Nie przypuszczałam, że ktoś może dyskutowac na mój temat! Dziękuję moim obrońcom, a p.Michała Buchtę uspokajam – odkąd jestem rzecznikiem KZK GOP, nie udzielam się dziennikarsko, moje nazwisko w stopce „Kuriera” pozostało z nadziei wydawcy, że „jeszcze kiedyś coś napiszę”, choć póki co, na pewno nie na temat komunikacji. Tak więc wszyscy macie rację – nieetycznym byłoby być rzecznikiem, a jednocześnie dziennikarzem aktywnym w tej samej branży. Podkreślam – tej samej – bo np. niegdysiejszy rzecznik marszałka województwa, był jednocześnie czynnym dziennikarzem muzycznym, mając swój wieczorny program w radiu, mówił w nim o muzyce, a nie o problemach regionu, więc nie było tu żadnej kolizji interesów. I raczej w takiej sytuacji należałoby się zastanawiać, czy uprawianie dziennikarstwa w dziedzinie rozrywkowej nie podważa powagi urzędnika, jakim bądź co bądź jest rzecznik instytucji samorządowej. Natomiast zawsze rzecznik może powrócić do dziennikarstwa, a dziennikarz do rzecznikowania, pod jednym wszakże warunkiem, że pracowali solidnie i uczciwie, – najlepszy przykład profesjonalistów w obu z tych fachów: Krzysztof Mejer – były reporter radiowy, potem rzecznik wojewody śląskiego, dziś w TVN i Jacek Kopocz – niegdyś radiowiec, potem rzecznik Kasy Chorych, potem radiowiec, dziś rzecznik śląskiego NFZ. A więc pamiętajcie kochani: Cokolwiek robisz rób to dobrze. Ja też staram się trzymać tej zasady.

  9. Ja też jestem pod wrażeniem, że znana osoba zechciała wypowiedzieć się na moim skromnym blogu.

    „Obrońcy” to za duże słowo; mam nadzieję, że nie poczuła się Pani atakowana. Nie atak był moim celem, zresztą zwróciłem uwagę, że nie pisze Pani, a jedynie imię i nazwisko znajdują się w stopce. Doskonale wiemy jednak, czym jest stopka w tradycji prasowej – to lista zespołu redakcyjnego, a nie komitetu honorowego.

    I właśnie to budziło mój niepokój (trochę za bardzo oparty na wynurzeniach pewnego medioznawcy z UŚ), a nie brak etyki w rzecznikowaniu bądź dziennikarstwie.

    zawsze rzecznik może powrócić do dziennikarstwa, a dziennikarz do rzecznikowania, pod jednym wszakże warunkiem, że pracowali solidnie i uczciwie

    W większości przypadków tak, w Pani przypadku też, ale nie wiem, czy tę zasadę można stosować do rzeczników partii i polityków. Może to odległy przykład, ale czy dobrym i obiektywnym prezesem regionalnej rozgłośni radia publicznego jest lokalny rzecznik partii?

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.