tylko michalbuchta.eu
cały internet

małe konflikty z Rybnikiem w tle

O dwóch osobach publicznych z tego właśnie miasta mogę powiedzieć wiele, ale nie nadawałoby się to do publikacji. Zatem – bez nazwisk i bez wulgaryzmów.

Primo: polityk, parlamentarzysta jednej z partii rządzących, doktor, związany z informatyką. Przed kampanią wyborczą 2005 wyszło na jaw, że rzekomo doprowadził do bankructwa swojej firmy i rzekomo stworzył fotomontaż ze spotkania z Billem Gatesem. Kilka miesięcy po wyborach uznał, że wikipedia nie może w haśle z jego nazwiskiem informować, że został oskarżony (przez pewien dziennik) o powyższe występki. A zatem skasował odpowiedni akapit – niestety jako anonimowy numer IP. Z poczucia obowiązku wobec prawdy i rzeczywistości odtworzyłem poprzednią wersję hasła. Sytuacja się powtórzyła, aż w końcu tenże numer IP ujawnił się, podpisując swoje tezy imieniem i nazwiskiem.

W końcu – co nie było szczególnie trudne – znalazł moje dane w stopce redakcyjnej HM i napisał list elektroniczny do naczelnego. Ostatecznie napisałem do niego grzeczny e-mail, w którym wyjaśniłem sytuację, prezentując moje stanowisko. Oto dwa fragmenty jego treści:

Dlaczego ciągle kasuje Pan akapit, w którym zawarto informacje o oskarżeniu Pana przez **** o nielegalne transfery pieniężne? Przecież to prawda, że **** oskarżył. W tym akapicie autorzy uwzględnili Pańskie stanowisko w tej sprawie, poinformowali o pozwie i o tym, że wycofano wniosek o zawieszenie członkostwa w klubie. Której z tych informacji się Pan wstydzi?

(…)

Moje edycje w wiadomym haśle encyklopedycznym miały charakter czysto techniczny:
1) skasowałem ID sesji w linku do artykułu w ****;
2) skasowałem tekst, który źle się prezentował (****): był poza terytorium edycyjnym plus był niezbyt neutralny, o grzeczności nie wspominając [dopiero potem użytkownik **** zamieścił nieszczęsny akapit informacyjny];
3) poprawiłem anglosaski cudzysłów na polski.
Dlatego nie zgadzam się z Pańską tezą, że propaguję „pomówienia i oszczerstwa”.

Wysłałem to w tym gorącym okresie na oficjalny adres elektroniczny. 10 maja 2006 r. Do dziś nie doczekałem się odpowiedzi!

Secundo: dzisiaj zadzwonił do mnie pewien dziennikarz ponadlokalny. W zasadzie to nie do mnie, tylko do mojego szefa. Jak stwierdził, jest (cytuję) „wkurwiony” moją oceną jego postępowania. Ocenę tę wystawiłem ponad ROK temu, 5 sierpnia 2005 o 18:51:09 na moim ówczesnym blogu (którego prawdopodobnie wkrótce uroczyście zamknę). Nie użyłem jego nazwiska. Chodziło o dwa teksty, które zlecił mi do napisania. Tematy niezwykle fascynujące. Chodziło o kradzież ryb ze stawu i wypadek drogowy, w którym zginął pieszy.

Pisałem wówczas dzielnie na ten temat, (nie expressis verbis) zmuszony do lania wody (teksty miały mieć po 1,5 tys. znaków). No cóż, jaka redakcja, takie zasady (rok wcześniej czytałem zalecenia wewnątrzredakcyjne dotyczące pisania tekstów – m.in. główną zasadą jest podporządkowanie się konserwatywnemu czytelnikowi). Pisałem, pisałem, rozmawiałem przez telefon z rzecznikiem lokalnej policji. Po godz. 15 dziennikarz wyszedł. Nie poinformował mnie, że mam juz skończyć pracę, i że właściwie niepotrzebnie tu siedzę, bo on cztery godziny wcześniej posłał do centrali materiały na te tematy. Oczywiście ze swoim nazwiskiem.

Dzisiaj mi wmówił, że to było nieporozumienie. Cóż miałem zrobić, skoro straszył sądem? Powiedziałem, że mi przykro, i że nie napisałbym tak teraz, rok po zdarzeniu. Jak było, tak było. Byłem tylko praktykantem, byle śmieciem, którym można pomiatać – dlaczego uważa tak tylko on? Pozostałe trzy praktyki studenckie wspominam ciepło, a tę chciałbym wymazać z pamieci.

Wpis na tamtym blogu umieściłem w ukrytej jego części. Ale nie skasowałem. Zresztą byłoby to bezcelowe, skoro i tak google przechowuje to w cache’u.

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.