tylko michalbuchta.eu
cały internet

satyra zbyt trudna? (dla niektórych)

DieWelt.de (logo)Axelowski „Die Welt” posłużył się satyrą dla zobrazowania bzdurności konfliktów na linii Warszawa-Berlin. Ambasador Polski, Marek Prawda (sic!), złożył do redakcji oficjalny protest. Mecomowa „Rzeczpospolita” najwyraźniej zauważyła okazję do bycia cytowaną, podgrzewając atmosferę. Używane są takie sformułowania, jak:

„Die Welt” ćwiczy poczucie humoru

Gazeta sugeruje, że Polakom zależałoby (…). Na rozwiązanie konfliktu o roszczenia niemieckich wypędzonych gazeta zna prostą odpowiedź (…). [źródło]

Istotnie, żart z JP2 i Hagensem jest niesmaczny, ale czy aby na pewno szokujący? Czy wymagał protestu w imieniu rządu Rzeczypospolitej? Warto czasem spojrzeć chłodno na sprawę kultu byłego papieża. A bywa on przesadzony, przejaskrawiony…

Przede wszystkim trzeba spojrzeć na tekst jako na zwykłą satyrę polityczną. Według prostej definicji z wikipedii, satyra

ośmiesza i piętnuje ukazywane w niej zjawiska, osoby, obyczaje, stosunki społeczne, prezentuje świat poprzez komiczne wyolbrzymienie, ale nie proponuje żadnych rozwiązań pozytywnych. Cechą charakterystyczną satyry jest karykaturalne ukazanie postaci. Istotą satyry jest krytyczna postawa autora wobec rzeczywistości, ukazywanie jej w krzywym zwierciadle.

I właśnie coś takiego odnajduję w tekście z rubryki Szklane oko (Glasauge). Wymieniono 20 wyimaginowanych wskazówek, które mieliby spełnić nasi sąsiedzi zza Odry i Nysy Łużyckiej, aby poprawić wzajemne stosunki, m.in.:

wspierać roszczenia terytorialne Warszawy do bieguna północnego i południowego;
przyznać: Oliver Neuville był na dopingu;
dać wygrać zespołowi Ich Troje w plebiscycie przed Eurowizją;
wysłać Lukasa Podolskiego do domu (ale Miro Klose zostaje u nas);
pokazać na następnym Berlinale wielką retrospektywę Teresy Orlowski.

Kilka dni później redakcja pokazała swoje zaskoczenie. Oprócz artykułu, mającego cechy editorialu (O tym informuje w sobotę zazwyczaj poważny polski dziennik „Rzeczpospolita”. Według danych naszego korespondenta z Polski, Gerharda Gnaucka, pisze ona, że Prawda skarżył się u redakcji.), opublikowano (przypominając okładkę tygodnika „Wprost” sprzed trzech lat) analogiczną satyrę ze wskazówkami dla Polaków, takimi jak:

 

podarować Erice Steinbach nowy, piękny mundur; zasponsorować Gerhardowi Schröderowi wygodne siodło;
przyznać: Adam Małysz był na dopingu;
dać wreszcie jakieś punkty żenującym występom Niemców na Eurowizji;
po prostu się uśmiechnąć.

A kartofle dalej są małe i okrągłe.

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

komentarz

  1. Satyra polityczna jest zazwyczaj nudna, a jako że niemieckie poczucie humoru przypomina walec próbujący latać, nic dziwnego, że połączenie obydwu daje opłakane skutki.
    Tym niemniej uważam, że zamiast robić dyplomatyczną makulaturę, osoby ewentualnie urażone powinny kierować sprawę do sądu.
    Dowcip o Hagensie jest, delikatnie mówiąc, żenujący. Krytykę kultu jednostki można przeprowadzać w inny sposób.

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.