buty nam może i pospadają, ale buta pozostanie…
autor: Michał Buchta, 14 sie 2007 | brak komentarzy | RSS
![]() |
| TVN rozpoczyna kampanię dla Samoobrony? |
Koalicja z niemoralnymi głupkami – tak de facto podsumował rok swojego rządzenia Jarosław Kaczyński. W orędziu z 13 sierpnia, po rekonstrukcji rządu, powiedział o nowej Radzie Ministrów, że „jest teraz intelektualnie i moralnie silniejsza”.
Nie będąc zwolennikiem tego gabinetu, można przecież się zgodzić, że prof. Ryszard Legutko z UJ jest mądrzejszy od magistra Romana Giertycha, a Joanna Kluzik-Rostkowska jest bardziej pracowita niż Anna Kalata.
Czy jednak pewność siebie nie zgubi premiera? Ostatnie wewnętrzne spory w ramach koalicji były bardzo silne. Jeśli potwierdzi się choćby część zarzutów Andrzeja Leppera lub Janusza Kaczmarka – zaufanie do Ziobry (i automatycznie do Kaczyńskich) spadnie do minimum. Ręczne sterowanie prokuraturą, wzajemne nagrywanie się, dyspozycyjne służby – wypisz wymaluj sequel z afery Rywina.
Nie będę się odwoływał do sondaży, aby prorokować wynik jesiennych wyborów. Wystarczy mi przekonanie, że wyższa frekwencja w miastach i na zachodzie kraju spowoduje porażkę PiS-u i LiS-u. Rządzącym może pomóc aktualna kampania w mediach. Nieźle zrobione spoty, stargetowane w stronę różnych grup społecznych (przedsiębiorcy, rodzice, emeryci) – to może nawet zniwelować straty, które niewątpliwie wynikną z aktualnych zawirowań.
Partia Kaczyńskich najwięcej zyskała na obietnicy walki z korupcją. Dzięki temu walkę o stolicę 5 lat temu wygrał dzisiejszy prezydent RP, a jego ugrupowanie zdobyło najwięcej mandatów dwa lata temu. Być może powtórzy się moje przypuszczenie sprzed dwóch lat, że PiS może nie wygrać w stolicy po raz drugi? Tak pisałem tuż po wyborach parlamentarnych:
Platforma cieszy się największym poparciem w województwie pomorskim (okręg gdański – 39,9%), na Górnym Śląsku (okręg katowicki – 34,4%, gliwicki – 33,1%) oraz w Poznaniu (38%) i Warszawie. O ile w tym ostatnim mieście najwięcej głosów otrzymał Jarosław Kaczyński (171 tys.), to wygrała w nim zdecydowanie PO. Może to znaczyć, że za rok PiS może już nie wygrać w wyborach samorządowych stolicy.
I PiS nie wygrał. Kazimierz Marcinkiewicz uciekł do Londynu, skąd czasem udziela wywiadu bądź komentuje bieżące wydarzenia w kraju. Sytuacja polityczna w perspektywie długofalowej zaszkodzi PiS-owi, bo dotąd nikt nie oskarżał tej siły politycznej, wypowiadając tak poważne zarzuty. Dotychczas były to raczej drobne prztyczki od opozycji i z zagranicy.
Może 13 miliardów PZU „zgubiło się” już za kadencji PiS-u? Gdyby te zarzuty się potwierdziły, to moglibyśmy mówić o tysiąckrotnej aferze Rywina. Przyjmując znane stwierdzenia Kaczmarka (dostał teczkę z dokumentami od Netzla, powiadomił prezydenta), można by postawić tezę, że winne całej aferze jest Prawo i Sprawiedliwość. Bo gdyby to się stało za poprzednich rządów – ani Netzel, ani Kaczmarek, ani tym bardziej Kaczyńscy – nikt nie miałby skrupułów, aby ujawnić fakty obciążające opozycję.
Interesujące jest zachowanie sił politycznych w sprawie komisji ds. akcji/afery CBA. PiS wyraźnie boi się powstania takiego gremium. Pod względem odwagi politycznej partia rządząca jest zdecydowanie słabsza od SLD z czasów Rywingate. Kaczyńscy pokazują, że mają coś do ukrycia. Oni i ich współpracownicy alergicznie reagują na pomysł stworzenia komisji śledczej, sugerując, że komisja to apologia korupcji. Używają prostego myślenia, że negowanie niektórych działań agencji antykorupcyjnej równa się negowanie walki z przestępcami, co z kolei oznacza popieranie korupcji.
W LiS-ie widać bezwarunkowe dążenie do powołania komisji, które Ligę i Samoobronę kosztowało kilka stołków. Platforma chce wyborów, a nie komisji. Najbardziej zabawne jest postępowanie SLD. Chce jednocześnie i komisji śledczej, i skrócenia kadencji Sejmu. Może nie zdają sobie sprawy, że powołanie komisji ds. akcji CBA oznacza przedłużenie o przynajmniej rok trwania tego parlamentu. Potrzebny byłby czas na ukonstytuowanie się V komisji śledczej, na zebranie z prokuratury i sądu materiałów, na przesłuchanie świadków i na przyjęcie raportu. Moim zdaniem, lewica powinna dokładniej rozważyć sytuację i głosować za własnym wnioskiem o skrócenie kadencji… Na marginesie – instytucja „samorozwiązania” Sejmu nie funkcjonuje już w polskim prawie konstytucyjnym. „Skrócenie kadencji” jest nieco innym aktem.
Wciąż zastanawia mnie wizyta lidera opozycji u prezydenta. Oprócz umówienia się w sprawie przyspieszonych wyborów i oddaleniu wizji powołania komisji śledczej, o czymś musieli dyskutować przez te 240 minut. Może współpraca między dwiema prawicowymi partiami będzie miała bardziej konkretny wymiar?
Nierealne? W Polsce niestety nie…
(13 sierpnia)
kategorie: Bez kategorii
Aparat represji wobec ks. Popiełuszki
tom 1
J. Mysiakowska, J. Gołębiewski, A.K. Piekarska
Wydawnictwo IPN
404 strony
zobacz pełny opis








