tylko michalbuchta.eu
cały internet

polecam przypowieść polityczną

Gry w szmaciankę w naszej Psiejwólce

Dość o polityce. Przerwa na futbol.

” – Piękny strzał, pięęęknyyy strzaaał, proszę Państwa, wyjątkowo piękny… no, co prawda niecelny – ale przecież nie o to tu chodzi…” – zdarzyło się kiedyś wykrzyczeć pewnemu komentatorowi piłkarskiemu. I miał chłop rację.

Kibicuję Polonii Psiawólka od dawna. Niestety, w ostatnich sezonach II Ligi niezbyt jej szło. Co prawda jakimś cudem nie spadała mimo to do III, ale i awans do ekstraklasy wydawał się mrzonką. Ludzie w Psiejwólce nawet przywykli i pewnie tolerowaliby dalej byle jakich kopaczy, szemranych trenerów i z lekka wczorajszych działaczy, odrapane i twarde ławki na trybunach, nieświeży barszczyk w barze oraz śmierdzący kibelek na zapleczu stadionowych budynków – gdyby całe to futbolowe towarzystwo nie robiło się z sezonu na sezon bezczelniejsze. (…)

Wieloletni prezes (vel „prezio”) Kwaskowski, pierwszy trener Zmyller, masażysta Aleksy, a nawet szef klubu sponsora Kluczyk, zasłużona czirliderka Czenczynszylówna i niedojdowaty napastnik Cyduch odeszli w cholerę, jak zły sen jakiś. Powiało nowym. Kolejny sezon Polonia Psiawólka rozpoczynała z polotem, z nowymi nadziejami i ze znacznie odnowionym składem.

dr Witold Sokała

ciąg dalszy, całość wpisu

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.