tylko michalbuchta.eu
cały internet

Platforma Obywatelska Żory: anatomia konfliktu

„PO jak komuchy. To typowa walka o stołki (…) ludzi, którzy nie mają pojęcia co robić dla Żor. Są jak marionetki, które się tylko poruszają jak ktoś inny poruszy nimi.” – to jedna z aktualnych opinii o żorskiej Platformie. 1 lipca miasto obiegła informacja, że osoby z klubu radnych PO chcą zmienić wiceprezydenta. Faktem jest, że stabilną koalicję prezydent (z lokalnego komitetu) zawdzięcza m.in. temu, że ma zastępców z dwóch pozostałych ugrupowań. Czyli PiS-u i PO. Faktem jest też, że drugi zastępca, Jacek Arasim, wybrany na radnego z listy PO, został powołany dopiero w styczniu 2007 r., choć wybory były w listopadzie 2006 r. Wówczas żorska Platforma nie widziała problemu w tym, aby rekomendować go na to stanowisko. Co stało się przez półtora roku, że teraz po mieście krążą dotąd nieopublikowane e-maile pełne goryczy? Warto dodać, że osobiście dorzuciłem mały kamyczek do ogródka wiceprezydenta Arasima…

Kilka miesięcy temu pojawiły się plotki, że Jacek Arasim rozpowiada, że „będzie prezydentem”. Nie że wystartuje, nie że dostanie się do drugiej tury, tylko właśnie że na pewno zdobędzie to stanowisko. Nie mam pojęcia, ile w tym jest prawdy, ale już wcześniej myślałem, że Jacek będzie świetnym kandydatem na prezydenta w 2010 roku, głównie ze względu na charakter, pracowitość i dobry kontakt z ludźmi. Przykład: w zeszłym roku miałem przeprowadzić z nim wywiad o powstającej wówczas Radzie Sportu. Dużo wody w Rudzie nie upłynęło, gdy powiedział, żebyśmy przestali sobie „panować”.

Przez te kilkanaście miesięcy wiceprezydent wiele razy dostawał się na łamy w pozytywnym kontekście. Natomiast żorska Platforma paradoksalnie była w mediach przedstawiana gorzej od swojego przedstawiciela. Jednym z tematów było dążenie Zbigniewa Krówki (radnego PO i organizatora Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy) do zwolnienia szefowej Miejskiego Ośrodka Kultury. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Zbyszek jest jednocześnie (pośrednio) podwładnym pani dyrektor MOK-u jako pracownik jednego z osiedlowych ośrodków kultury. Czasem pisano też o Wojciechu Kałuży, szefie klubu radnych PO (prowadzi biuro eurodeputowanego Jana Olbrychta w Tarnowskich Górach i senatorkie Marii Pańczyk), m.in. propagatora stawiania defibrylatorów w kilkunastu punktach miasta i Janie Kołodzieju, jako pomysłodawcy miejskiej akcji sprzedawania flag polskich po niskich cenach.

1 lipca rano dowiedzieliśmy się, że delegacja klubu radnych PO w osobach dwóch Wojciechów (Kałuży i Maroszka) złożyła wizytę prezydentowi i poinformowała, że Jacek Arasim nie ma już rekomendacji klubu, a na jego miejsce ma zostać powołany Wojtek Kałuża. Wobec Jacka padły dwa zarzuty: „nie zapisał się do Platformy Obywatelskiej i nie realizuje programu partii przewidzianego dla miasta Żory”. Wiceprezydent skomentował to „Gazecie Żorskiej” następująco: Platforma nigdy nie przedstawiła mi żadnego programu, który by dotyczył naszego miasta. Realizuję swoje własne założenia i uważam, że zrobiłem kilka dobrych rzeczy dla tego miasta.

Sprawa oficjalnie ucichła na kilka tygodni, choć była żywiołowo komentowana na żorskich portalach i forach internetowych. W tym czasie żorska rada PO debatowała nad losem wiceprezydenta, a główny prezydent zastanawiał się nad decyzją. Pojawiły się nowe propozycje; oprócz kandydatury Wojtka Kałuży wysunięto też pomysł, aby II zastępcą został Jan Kołodziej, który jako osoba mająca wykształcenie techniczne, mógłby również przejąć obowiązki pełnomocnika prezydenta ds. infrastruktury z uwagi na problemy zdrowotne osoby pełniącej obecnie tę funkcję. Mówiono też, że wiceprezydentem mógłby zostać Leszek Hoderny, albo Wojciech Maroszek.

29 lipca Jacek Arasim rozesłał e-mail z 8-stronicowym wyjaśnieniem całej sytuacji z jego punktu widzenia. Oto fragmenty (pisownia oryginalna):

Nigdy bym nie przypuszczał, że w naszych czasach będę się czuł jak Józef K. z „Procesu” Franz’a Kafki, który po przebudzeniu w dniu swoich trzydziestych urodzin, dowiaduje się, że właśnie został aresztowany i nikt nie jest mu nawet w stanie powiedzieć, za co, a ten próbuje się bronić, pomimo, że sam nie wie, przed czym.

Gorzkie słowa, ale trudno się z tym nie zgodzić, skoro nagle słyszy się zarzuty o braku członkostwa w partii i nierealizowaniu jej programu. Nie dziwi więc pierwsze zdanie zacytowanego wyżej komentarza internauty.

15 stycznia 2007 roku zostałem powołany na funkcję II Zastępcy Prezydenta.
Z czym się to wówczas wiązało?
Między innymi z nieodwołalną rezygnacją z mandatu radnego, zamknięciem działalności mojej firmy i ogólnie ryzykiem polityczno-osobistym, związanym z przyjęciem tej funkcji. Wówczas obawy nas wszystkich budziła niepewność, co do postawy koalicjanta i tam właśnie lokalizowaliśmy potencjalne ryzyko. Jak się dziś okazuje, bezpodstawnie bo z Prezydentem Sochą potrafiliśmy taką współpracę realizować i nie mamy do siebie żadnych zastrzeżeń.
Dla pełnej jasności… Ani wówczas czy kiedykolwiek później nikt nie rozmawiał ze mną na temat realizacji jakiegokolwiek programu PO. Otrzymałem wolną rękę (…)

W liście Jacek Arasim dokładnie opisuje też negocjacje powyborcze i własne dokonania jako zastępcy prezydenta. Punktuje też Wojtka Kałużę:

Do dziś Wojtek Kałuża zamiast zaangażować się w projekt [chodzi o projekt Yatenga – przyp. MB], nie odpowiedział nawet na pisemny apel Muzeum o zainteresowanie pomysłem panią senator Pańczyk, co odebrano bardzo negatywnie, jako celowe blokowanie promocji Yatengi przez ludzi z PO. Inni, w tym samym czasie jak na przykład Staszek Ratajczyk, nie będąc radnymi aktywnie uczestniczyli w promocji projektu.

Jacek odpowiada też na „nieoficjalne” zarzuty, które faktycznie krążą po mieście.

Arasim zbierał „kwity” na Krówkę i w ogóle podobno na wszystkich zbiera „jakieś papiery”.
Nieprawda.
Prawdą jest to, że istnieje dokumentacja, dotycząca pracy Zbigniewa Krówki . Tak są takie „kwity”. Zebrał je pracodawca Zbyszka- pani dyr. Krypczyk, żeby zwolnić go z pracy. Są na to świadkowie- Prezydent , Przewodniczący RM. Pani dyrektor tworzyła tę dokumentację, bez wiedzy Władz Miasta.

Arasim zablokował miejsce pracy dla naszego kolegi Zbyszka Krówki.
Tym razem to prawda.
Prawda, zrobiłem to świadomie i celowo i zrobiłbym następne dziesięć razy, gdyby taka sytuacja miała się jeszcze powtórzyć. Zablokowałem to, że chodzą „po mieście” pojedynczy radni i załatwiają miejsca pracy dla innych panów radnych – swoich kumpli. Kim jest Wojtek Kałuża, żeby chodzić do dyrektora MOSIR-u i wymuszać na nim politykę kadrową w jego „firmie”? No tak zapomniałem, że jest „Panem Radnym”. Zablokowałem tę działalność żeby nie ośmieszyć siebie i żorskiej Platformy, bo pan radny Krówka miałby objąć stanowisko poza konkursem i bez koniecznych przepisami kwalifikacji zawodowych.

Jeśli to co pisze Jacek o załatwianiu pracy dla Zbyszka jest prawdą, to pozostawię to bez komentarza.

Najlepsze, czyli mój udział w sprawie, zostawiłem na koniec:

Arasim wystąpił w mediach przeciwko PO.
Nieprawda.
Odpowiedziałem zgodnie z prawdą i moim przekonaniem na pytanie zadane mi w czasie czatu z internautami. Cyt. „Ostatnio zrobiło się cicho na linii Żorska Platforma- Pani dyrektor Krypczyk. Poddaliście się?
Moja odpowiedź brzmiała. Cyt „ Nie jestem członkiem żorskiej Platformy i trudno mi się wypowiadać w imieniu klubu radnych PO, niemniej jednak prawdopodobnie strony sporu wymieniły argumenty i doświadczenia i spierają się wyłącznie na płaszczyźnie merytorycznej w komisjach Rady Miasta.”

To ja zadałem to pytanie na oficjalnym czacie na stronie Urzędu Miasta (zobacz zapis w formacie PDF) 25 lutego br.

Podsumowując: chciałbym, żeby strony sporu spotkały się i wyjaśniły sobie wzajemne zarzuty, przedstawiły rozwiązania i wyszły z kryzysu. Chodzą słuchy, że Jacek Arasim jednak poda(ł) się do dymisji i jego stanowisko obejmie Wojtek Kałuża. Cóż, można to było lepiej rozegrać, bo publiczna wojna nie przysłużyła się ani Wojtkowi, ani Jackowi, ani Platformie. Ten styl przejmowania władzy jest dla mnie nieetyczny.

_____

epilog (1 sierpnia 2008, godz. 18:25): Jacek Arasim jednak podał się do dymisji. zobacz

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

komentarz

  1. Jak zwykle usuwa się osobę, która robiła coś dobrego dla Żor. Cała paczka nieudaczników polityków musi się jakoś utrzymywać, a że nic nie potrafią, to muszą wymuszać stołki…

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.