tylko michalbuchta.eu
cały internet

PKP zarabia na boku?

Patrycja Kierzkowska opisała niemal półtora roku temu, jak Uniwersytet Wrocławski „dorabia”, biorąc udział w programie partnerskim systemu Złote Myśli. Polegało to na tym, że Patrycja ściągnęła darmowy fragment e–booka, oferowany przez Złote Myśli via Uniwersytet Wrocławski na stronie Kujawsko–Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej. Na końcu ściągniętego fragmentu widniał tzw. link partnerski (taki link, dzięki któremu partner firmy może dostać prowizję, na podstawie plików cookies).

W czym tkwił problem? Otóż programy partnerskie są przeznaczone generalnie dla osób fizycznych, a także dla przedsiębiorstw. Idea polega m.in. na zaufaniu danej osoby do osoby polecającej. Jeśli klikasz w banner na stronie znajomego (albo w link w stopce na forum),  to masz pewność, że na stronie docelowej (tzw. landing page) nie znajdzie się hard porno zamiast reklamowanych e-booków o biznesie. I odwrotnie 😉

W przypadku osób fizycznych i przedsiębiorstw nie mamy kłopotu z kwestią wyboru programu partnerskiego. To moja sprawa jako osoby/właściciela, czy chcę promować e–booki Złotych Myśli czy EscapeMagazine, czy wolę polecać pożyczki w Kokos.pl czy konta osobiste w mBanku. Wybór zależy od wielu czynników – czytałem fragmenty kilku blogów specjalistycznych na ten temat (np. Damiana Daszkiewicza i Tomasza Urbana), więc nie będę się o tym rozpisywał.

Natomiast gdy „partnerem” staje się instytucja publiczna, pojawiają się pytania: 1) w jaki sposób została wybrana firma do współpracy, 2) w jaki sposób księgowane są dochody z prowizji, 3) dlaczego nie poleca się kilku firm, 4) czy zarabia na tym instytucja czy też obrotny pracownik, którego szef niezbyt fachowo posługuje się internetem, 5) czy instytucja nie nadużywa naszego zaufania, i wreszcie: 6) czy to jest w ogóle legalne, by instytucja państwowa reklamowała produkty firm?

Oczywiście, sam udział w programie partnerskim nie jest niczym złym – przeciwnie, dzięki niemu część przychodów firm trafia na konto ludzi, którzy „odwalają czarną robotę”, wstawiając reklamy na kolejne strony, fora, blogi… O tym zresztą pisała wyżej wspomniana Patrycja w czerwcu 2008. A ja sam uczestniczę w kilku programach partnerskich, w których można kupić np. pluszowe zabawki w kształcie wirusów, części, programy i akcesoria komputerowe oraz wzory pism, dokumentów i e–booki prawnicze. Wielkich prowizji się nie spodziewam, ale – kto wie…

Wyjaśnijmy jednak tytuł wpisu. Otóż równie nieetycznie (moim zdaniem!) co Uniwersytet Wrocławski postępuje PKP, udostępniając klientom obok rozkładu jazdy pociągów również możliwość zarezerwowania pokoju w hotelu, pensjonacie lub spa. Dla klienta wygląda to jak reklama:

Rozkład jazdy PKP. Program partnerski

Klika więc w reklamę, która przenosi go na kolejną podstronę pkp.pl, na której może wybrać pokój w jednej z wyżej wymienionych kategorii noclegowych. Gdy klient kliknie np. na hotele, pokazują mu się tabelki z propozycjami hoteli i cenami (z linkami partnerskimi, PKP ma ID #29 w odkryjpolske.pl/portalspa.pl, #23 w nocowanie.pl) oraz formularz wyszukiwania, którego wyniki ładują się na stronie zewnętrznej.

Powracam do sześciu powyższych pytań. PKP SA jest spółką akcyjną, której jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, i działa na podstawie ustawy specjalnej. Nie bawiąc się w kwestie pośrednie, stwierdzam, że

Skarb Państwa wspiera firmę Polish Travel Quo Vadis Sp. z o.o. i firmę EXTRAMEDIA Kamil Ruciński poprzez reklamę bezpośrednią i pośrednią.

Przejrzałem Biuletyn Informacji Publicznej PKP i nie zauważyłem przetargu na powierzchnię reklamową strony internetowej. Może któryś z Czytelników będzie miał lepsze oko? A może takie kwestie reguluje się poza ustawą o zamówieniach publicznych? Gdzie są wyniki finansowe ze współpracy PKP z wyżej wymienionymi firmami? Czy reklamy hoteli, pensjonatów i spa są konieczne na stronie PKP? I… czy wyobrażacie sobie reklamy na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta albo Sejmu?

Wczoraj o godz. 10:17 napisałem e–mail do rzecznika prasowego PKP (rzecznik małpa pkp kropka pl), aby wyjaśnił niejasności związane z udziałem PKP SA w programach partnerskich. Otrzymałem odpowiedź od pana Karola (nazwisko nie jest w tym momencie istotne) z biura marketingu i komunikacji społecznej. Nie jest to tajemnica przedsiębiorstwa, a dwa zdania trudno nazwać wielką korespondencją, więc zacytuję je w całości, pisownia oryginalna:

uprzejmie informuje, ze na stronie www.pkp.pl nie znajduja sie zadne reklamy firm Polish Travel Quo Vadis Sp. z o.o. i EXTRAMEDIA Kamil Ruciński.
Wymienione reklamy znajduja sie na stronie rozklad.pkp.pl ktora prowadzona jest przez Telekomunikacje Kolejowa.

Telekomunikacja Polska Sp. z o.o. to spółka, której własność przedstawia się następująco:

  • Skarb Państwa: 61,97%
  • PKP SA: 38,03% (jak napisałem wyżej, 100% akcji PKP SA ma Skarb Państwa)

A podkreślenia w cytacie moje.

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

komentarze

  1. Telekomunikacja Kolejowa = TK TELEKOM
    Popraw sobie 😛

  2. Ciekawe – być może admin chciał dorobić – i bez zgody / przetargu dodał system – albo być może strona pkp jest obsługiwana przez zewnętrzną firmę i umowa nie posiada zapisu o tego typu zachowaniach… A może chca poprostu wynik finansowy poprawić? :)

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.