tylko michalbuchta.eu
cały internet

kiciment i Marsjanie w Katowicach

Poniżej fragmenty z protokołów dwóch posiedzeń komisji kultury, rekreacji i sportu Rady Miasta Katowice, z 18 lutego1 i 18 marca2 2009 roku.

Na początek: radny i jednocześnie rzecznik prasowy jednego z klubów sportowych3 jest zdziwiony powołaniem instytucji, której istnienie jest obowiązkowe według art. 18a ustawy o kulturze fizycznej. Instytucji, której powołanie jest fakultatywne od 30 czerwca 2002 r.4, a obowiązkowe od 29 kwietnia 2005 r.5, czyli od czterech lat.

Naczelnik Wydziału Sportu i Turystyki Sławomir Witek przedstawił Zebranym informacje i wydarzenia z zakresu sportu i rekreacji, szczególnie zaś ofertę dotyczącą akcji „Zima w mieście”. Poinformował Komisję o powołaniu przez Prezydenta Miasta Piotra Uszoka Rady Sportu i zapowiedział zmianę w dotychczasowym sprawozdaniu z bieżących informacji, które poszerzy informacjami wynikającymi ze współpracy z innymi wydziałami, dotyczącymi sportu i rekreacji.

Przewodniczący Komisji podziękował za informacje i zaproponował P.P. Radnym pytania.

Radny Piotr Hyla zaskoczony informacją o powołaniu Rady Sportu dociekał jej składu i braku wcześniejszej informacji o jej powstaniu.

Naczelnik Sławomir Witek wyjaśniał, że powołanie wynika z ustawy o kulturze fizycznej. Powołuje ją organ wykonawczy, czyli Prezydent Miasta w formie zarządzenia bez konsultacji z P.P. Radnymi. Zdaniem Naczelnika skład Rady Sportu jest reprezentatywny dla wszystkich środowisk sportowych miasta.

Radny Piotr Hyla wyraził radość z powołania Rady Sportu, ale ubolewał, że Komisja nie wie nic o jej składzie, jak również nie zna kompetencji Rady.

Wiceprezydent Krystyna Siejna informowała, że w ramach zarządzenia o powołaniu Rady jest przytoczony regulamin, wynikający z ustawy.

Przewodniczący Komisji prosił o dostarczenie do skrytek P.P. Radnych Komisji Kultury, Rekreacji i Sportu tego zarządzenia.

Wiceprezydent Krystyna Siejna wskazała, że zarządzenie jest w BIP-ie.

Przewodniczący Komisji ponowił prośbę o wyjątkowe dostarczenie do skrytek.

Radny Piotr Hyla zauważył, że problem nie jest w powstaniu tej Rady, bo tego oczekiwano, ale w braku wiedzy o jej członkach.

Wiceprezydent Krystyna Siejna uznała, że to ciało powołane przez Prezydenta Miasta i dobór członków został zaproponowany w ramach kompetencji kandydatów, czyli w skład Rady Sportu wchodzą: pan Zbigniew Waśkiewicz – rektor AWF w Katowicach, pan Marian Waligóra – prezes Śląskiej Federacji Sportu w Katowicach, pan Antoni Jazienicki – wiceprezes Zarządu Śląskiego TKKF, pan Andrzej Kodura – dyrektor Międzyszkolnego Ośrodka Sportu w Katowicach i pan Sławomir Witek – naczelnik Wydziału Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Katowice.

Naczelnik Sławomir Witek uważa, że nie było potrzeby konsultacji z P.P. Radnymi składu Rady, było to w kompetencji Prezydenta Miasta. Rada Sportu daje szansę na różnorodne spojrzenie na sport, nie klubowe czy indywidualne, ale szersze na kulturę fizyczną w mieście.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Tomasz Szpyrka informował, że czterech członków z pięcioosobowego składu Rady zna, a zdaniem Radnego nie potrzebne były konsultacje, gdyż nie trzeba było powołania uchwałą, bo nie ma takich wymagań z ustawy. To będzie ciało doradcze do dyspozycji Prezydenta Miasta.

Radny Dawid Kostempski wyraził satysfakcję z powołania Rady Sportu i liczy na jej pozytywny wpływ na rozwój sportu w mieście.

Naczelnik Sławomir Witek wyraził opinię, że powołanie Rady bez udziału głosu P.P. Radnych nie jest brakiem szacunku dla nich, bo przecież Rada Miasta będzie akceptowała ewentualne propozycje bądź uwagi Rady Sportu.

Radny Piotr Hyla podkreślił, że brak informacji o powołaniu tej Rady i jej składzie odbije się niekorzystnie w środowiskach sportowych miasta, gdyż wielu przedstawicieli sportu kwalifikowanego chciałoby zasiąść w tej Radzie.

Ciekawe, kogo radny miał na myśli… Kolejny fragment:

Radny Piotr Hyla podniósł sprawę należytego przygotowania miejskich obiektów sportowych do użytkowania w zimie, a zwłaszcza codziennego ich odśnieżania, w szczególności „Rapidu” i jako wzór do naśladowania wskazał Stadion Śląski.

Dyrektor MOSiR Stanisław Wąsala nie widzi możliwości odśnieżania codziennie rano „Rapidu” przez pracowników obiektu, gdyż jest ich tylko dwóch. Zdaniem Dyrektora odśnieżanie przez zawodników stadionu przed treningiem nie jest dla nich ujmą i prosił o nie demonizowanie tego problemu. Młodzież korzystająca także z boiska „Rapidu” chętnie odśnieża i nie skarży się jak zawodnicy-gwiazdy. Na podgrzewanie nie mamy środków, a intensywne opady za parę dni się skończą.

Radny Piotr Hyla uważa, że problemu nie potraktowano profesjonalnie. Radnego takie podejście nie satysfakcjonuje.

Radny Marek Szczerbowski wyjaśniał, że boisko na Stadionie Śląskim jest zawsze gotowe, ale za cenę terroru wobec pracowników i przyznał rację Dyrektorowi MOSiR-u, że brak jest mobilizacji wśród personelu obiektu do rozpoczynania wcześniej pracy w okresie natężonych opadów śniegu. Zdaniem Radnego MOSiR wymaga doinwestowania nie tylko w zasoby ludzkie, ale również w odpowiedni sprzęt. Te problemy powinny być rozwiązane w najbliższej przyszłości opracowaniem strategii w dziedzinie kultury fizycznej w mieście.

Dla niezorientowanych zagadka: jaką funkcję w wojewódzkiej jednostce budżetowej „Stadion Śląski” pełni radny Marek Szczerbowski (SLD), który mówi o terrorze wobec pracowników? Odpowiedź na oficjalnej stronie.

Idźmy dalej – fragment związany z regulaminem nagród prezydenta miasta dla wyróżniających się sportowców, które w zwykłej wersji nie obejmowały zawodniczki AZS AWF Katowice, Justyny Kowalczyk.

Radny Andrzej Zydorowicz w nawiązaniu do pozaregulaminowej nagrody za wyniki w sporcie dla Justyny Kowalczyk, która dokonała historycznego wyłomu w dyscyplinie biegów narciarskich, uznał, że miasto nie wykorzystało szansy na promocję. Zdaniem Radnego wręcz zmarnowano tę szansę, mając na uwadze uczelnię, której jest studentką i jej sukces, jako jedynej w historii biegów Polce udało się wygrać Puchar Świata. Wspaniała postać do naśladowania dla młodzieży, idol sportowy, a brak zainteresowania ze strony miasta jest dramatem, nie greckim, lecz duszy ludzkiej i brakiem sprawności urzędniczej. Coś tam, ktoś tam sobie przypomniał w komisji, która działa teraz bez udziału radnych i uprawia upychanie laureatów. Tam powinni zasiadać ludzie neutralni, nie zaangażowani w klubowe interesy. Dlaczego nagroda dla Justyny Kowalczyk jest na marginesie Nagrody Prezydenta?

Naczelnik Sławomir Witek zgadzając się z wypowiedzią Radnego wyjaśniał, dlaczego taką formę nagrody przyznano Justynie Kowalczyk. Dotychczasowy regulamin ograniczał przyznawanie nagród za bieżące wyniki, można było tylko za poprzedni rok. Zdaniem Naczelnika komisja jest obiektywna, nie ma w niej ludzi związanych z klubami i nie forsowano laureatów, natomiast trzeba zmienić regulamin i dostosować go do realiów w kategoriach i czasie, np. uhonorowanie za osiągnięcia szachistów. Zastosowanie kryteriów dla najlepszych, promujących miasto i stąd dodatkowo wnioskowano o nagrodę dla Justyny Kowalczyk, którą możemy się chwalić.

Radny Andrzej Zydorowicz ripostował, że popełniono największy błąd nie sprzedając jej sukcesów i odwracając się do Justyny Kowalczyk plecami. Regulamin ustala Rada Miasta i ona może każdy regulamin zmienić. Radny gardłował już o zmianę regulaminu i nie wie, dlaczego tego nie zrobiono, czekano na Marsjan? Radny składa wniosek o zmianę regulaminu, a także nazwy nagrody: z nagrody Prezydenta na nagrodę miasta Katowice, trzeba aktualizować regulamin, gdyż aktualny jest nie życiowy.

Pytanie retoryczne godne komentatora telewizyjnego. Na koniec najlepsze, czyli spontaniczne słowotwórstwo:

Naczelnik Edyta Sytniewska dodała, że konkursy są trzy razy w roku, ale zawsze prowadzi się rozmowy z zainteresowanymi i nie kwestionuje się wspierania działań poza konkursami. Procedury powodują, że nie wszyscy są przygotowani z wyprzedzeniem oraz merytorycznie, więc korzystniej realizować zadanie trybem zakupu.

Radny Marek Szczerbowski oponował wobec tych wyjaśnień i pytał, dlaczego nie ujednolicić wszystkiego, dlaczego stosuje się „kiciment”? Radny uważa, że w sporcie powinny być te same zasady, które stosuje się w kulturze, bo dlaczego UKS-y muszą startować w konkursach, a organizatorzy festynów dzielnicowych nie?

Co to jest „kiciment”?


  1. protokół 37/2009, sygn. BRM-RMK-0063/37/09 []
  2. protokół 38/2009, sygn. BRM-RMK-0063/38/09 []
  3. GKS Katowice []
  4. art. 19 pkt 5 ustawy o Polskiej Konfederacji Sportu []
  5. art. 1 pkt 8 ustawy o zmianie ustawy o kulturze fizycznej oraz ustawy o żegludze śródlądowej []
wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.