tylko michalbuchta.eu
cały internet

wybory 2007: transfery, duże tempo, apatyczna kampania, mój głos

Polska polityka staje się coraz bardziej jednolita. Chciałem na blogu pokazać najlepszy na to przykład, ale ze względu na brak współpracy ze strony odpowiednich komitetów, nie mogłem tego uczynić. Otóż nie mogłem zamieścić dwóch billboardów, które zauważyłem w ciągu jednego dnia przy jednej trasie. Najpierw zobaczyłem billboard PiS-owskiego wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, a potem – szefa okręgowej izby aptekarskiej Stanisława Piechuli (PO). Oprócz podobieństwa w nazwiskach, na obydwu billboardach widniało to samo hasło wyborcze: „Zdrowe zasady”. » czytaj więcej

kandydaci z Żor – wybory do Sejmu 2007

Andrzej Bielawski (LiD), poz. 18 (ost.)
Marian Ciemięga (Samoobrona), poz. 3
Bronisław Da-Via (PSL), poz. 14
Dariusz Domański (PiS), poz. 10
Tadeusz Jedynak (PO), poz. 9
Augustyn Konieczny (PSL), poz. 13
Marcin Michna (LiD), poz. 15
Piotr Siejok (LPR), poz. 11
Jacek Świerkocki (PiS), poz. 7
Grażyna Wieloch (LiD), poz. 12
Adam Zdziebło (PO), poz. 4

PSL walczy o głosy spokojem

Przytaczam w całości wystąpienie lidera ludowców z debaty nt. skrócenia kadencji. Wygląda na to, że marginalizowany w ostatnich miesiącach PSL próbuje odzyskać poparcie. Nie robi tego hakami, oskarżeniami czy zwykłymi atakami. Nie, nie jestem zwolennikiem PSL-u i raczej nie będę na tę partię głosował (chyba że pojawi się ciekawy kandydat w moim okręgu wyborczym). Ciekawsze fragmenty pogrubiłem; może niekoniecznie trzeba je zawieszać nad łóżkiem, ale warto zwrócić na nie uwagę. » czytaj więcej

prawica o rozwoju Polski

Z cyklu „Ze stenogramów”: Debata o skróceniu kadencji; wybrałem fragmenty dwóch ciekawych inaczej wypowiedzi. Pierwsza to część uzasadnienia wniosku uchwały PiS-u w wykonaniu Jacka Kurskiego, druga – głos w dyskusji przed głosowaniem.

Jacek Kurski: » czytaj więcej

polecam przypowieść polityczną

Gry w szmaciankę w naszej Psiejwólce

Dość o polityce. Przerwa na futbol.

” – Piękny strzał, pięęęknyyy strzaaał, proszę Państwa, wyjątkowo piękny… no, co prawda niecelny – ale przecież nie o to tu chodzi…” – zdarzyło się kiedyś wykrzyczeć pewnemu komentatorowi piłkarskiemu. I miał chłop rację.

Kibicuję Polonii Psiawólka od dawna. Niestety, w ostatnich sezonach II Ligi niezbyt jej szło. Co prawda jakimś cudem nie spadała mimo to do III, ale i awans do ekstraklasy wydawał się mrzonką. Ludzie w Psiejwólce nawet przywykli i pewnie tolerowaliby dalej byle jakich kopaczy, szemranych trenerów i z lekka wczorajszych działaczy, odrapane i twarde ławki na trybunach, nieświeży barszczyk w barze oraz śmierdzący kibelek na zapleczu stadionowych budynków – gdyby całe to futbolowe towarzystwo nie robiło się z sezonu na sezon bezczelniejsze. (…)

Wieloletni prezes (vel „prezio”) Kwaskowski, pierwszy trener Zmyller, masażysta Aleksy, a nawet szef klubu sponsora Kluczyk, zasłużona czirliderka Czenczynszylówna i niedojdowaty napastnik Cyduch odeszli w cholerę, jak zły sen jakiś. Powiało nowym. Kolejny sezon Polonia Psiawólka rozpoczynała z polotem, z nowymi nadziejami i ze znacznie odnowionym składem.

dr Witold Sokała

ciąg dalszy, całość wpisu

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.