tylko michalbuchta.eu
cały internet

esej: polsko-niemieckie sąsiedztwo w Europie dziś i jutro

Jego twórczość jest przesycona kulturą niemiecką, polską, a także wzbogacona kulturą morawską. Jest idealnym patronem pojednania.

ks. prof. Jerzy Szymik o baronie Eichendorffie

„Wir lieben Dich!” – skandowali polscy katolicy podczas krakowskiej mszy, odprawianej przez niemieckiego papieża Benedykta XVI. Skandowali też po polsku i włosku. Dzisiejsze stosunki między Polakami a Niemcami należy rozpatrywać nie tylko na płaszczyźnie historycznej i ekonomicznej, ale też w kontekście wyznań. Taką sytuację stworzyła elekcja kardynała Ratzingera na następcę polskiego papieża. Wcześniejsze postrzeganie sąsiadów zza Odry opierało się przede wszystkim na tysiącletniej, z rzadka przyjaznej, wspólnej przeszłości. Cedynia, Grunwald, rozbiory i II wojna światowa miały największy wpływ na powszechną świadomość stosunków dwóch narodów – przynajmniej w oczach Polaków. Odra jest tu zresztą swego rodzaju symbolem, bo najlepszym przykładem pokojowej koegzystencji osób polsko- i niemieckojęzycznych jest Śląsk (oddzielony od rdzennej Polski właśnie Odrą), szczególnie Górny (chociaż władczynią Dolnego była Hedwig von Andechs und Meran, czyli św. Jadwiga – oficjalna patronka pojednania polsko-niemieckiego).

Historia jest istotna dla spojrzenia na teraźniejszość: w czasach Henryka Brodatego elity posługiwały się językiem niemieckim, co pozostało regułą większej części Śląska do połowy XX wieku. O ile przez kilkaset lat miało to znaczenie drugorzędne, to w czasach Bismarcka i Hitlera stało się symbolem nienawiści. W świadomości rdzennych Polaków do dziś pokutuje postrzeganie Niemców przez pryzmat wrogości pewnych grup w okresie pruskiego kulturkampfu i II wojny światowej. Nie zauważa się jednak polskiego kulturkampfu na Górnym Śląsku – w dwudziestoleciu międzywojennym i po 1945 r., czystek językowych i etnicznych.

Jak można było zachwycić się litewskim chłodnikiem, kiedy proszony obiad kojarzył się z tartymi kluskami i modrom kapustom?

Stefan Szymutko, Nagrobek ciotki Cili

Wróćmy jednak do teraźniejszości, chociaż jest ona zdeterminowana przez przeszłość. Dziś mamy do czynienia z antyniemiecką propagandą nacjonalistów współrządzących Polską. Porównywanie umów handlowych do paktów nazistowsko-stalinowskich, interpretowanie wypowiedzi marginalnych niemieckich populistów przez parlament III RP i żądanie cenzurowania satyry w prasie mają niebywały wpływ na światopogląd ciemnej masy, jak określił swój naród jeden z jego przedstawicieli.

Przyszłość stosunków sąsiedzkich może być kształtowana przez ludzi, czytających Janoscha, kibicujących Podolskiemu i słuchających Ratzingera. Może jednak stać się efektem lektury Dmowskiego oraz akceptacji poglądów Giertychów i innych polskich rodzin. Ciekawe, którą postawę przyjmą moje i kolejne pokolenia. Optymizm nakazuje mi patrzeć w przyszłość z nadzieją…

Po polskiej stronie walczyli powstańcy nieumiejący po polsku, a za Niemcami opowiadali się ludzie nieumiejący po niemiecku.

ks. Emil Szramek o powstaniach 1919-1921

esej wysłany w związku z Polsko-Niemiecką Akademią Dziennikarską

wykop twitter blip śledzik gwar digg del.icio.us technorati

skomentuj

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strona korzysta z systemu zarządzania treścią Wordpress i motywu Digg 3 Column.